Jak zwiększyć listę mailingową?

23
5187

O korzyściach płynących z tworzenia własnej listy mailingowej powiedziano już wiele. Co do skuteczności takich działań w aktywnym marketingu nie ma żadnych wątpliwości. Popularność tej metody skutkuje jednak tym, że formularze zachęcające, a nawet nakłaniające do zapisu spotykane są na każdym kroku. Internauci nie tylko przyzwyczaili się do ich widoku, ale także zaczęli je lekceważyć. To z kolei zmusza nas do tego, by umieszczane na stronach formularze eksponować jeszcze bardziej. Czasem może to niestety przynieść całkiem odwrotny skutek.

NitroLista okazuje się w takim przypadku doskonałym rozwiązaniem. Dzięki temu narzędziu można całkowicie odwrócić sytuację. Pozwala ono bowiem na całkowitą zmianę ról. Po jej zastosowaniu nie trzeba już więcej martwić się o to, by nasi czytelnicy zwrócili uwagę na umieszczony przez nas formularz i możliwość zapisu na naszą listę mailingową.

Korzystając z NitroListy to internauci sami szukają możliwości zapisu, by tylko mieć dostęp do treści umieszczonych na naszych stronach. Jest to pewnego rodzaju „gra” z czytelnikiem, który zainteresowany tematyką artykułu rozpoczyna czytanie, a w pewnym momencie jest informowany o tym, że niestety nie ma dostępu do dalszej treści. Wiadomo, że jeśli artykuł naprawdę go interesuje, zapisze się na naszą listę. Przecież to trwa tylko chwilę. Cieszę się, że w końcu powstało przystępne rozwiązanie, z którego może korzystać nawet osoba całkowicie niemająca pojęcia o tworzeniu stron internetowych, a tym bardziej jakimkolwiek programowaniu.

Rozwiązania tego typu pozwalają prowadzić skuteczny i dochodowy biznes nawet początkującym e-biznesmenom. Darmowy i bardzo intuicyjny WordPress i autoresponder, taki jak ImpleBOT czy Benefiter daje nam doskonałą podstawę do prowadzenia własnego biznesu w internecie. Jeśli dołączymy do tego wtyczkę NitroLista, to praktycznie mamy klienta w garści i możemy tylko czekać na systematyczny przyrost adresów w naszej liście mailingowej.

Wiadomo, że z tym wiążą się nasze przyszłe zyski. Dlatego warto zainwestować w ten podstawowy zestaw narzędzi, które pozwolą nam później czerpać z tego zyski. Dziwię się tylko, dlaczego jeszcze tak mało blogerów korzysta z tego rozwiązania. Przecież w ten sposób nie musimy się już martwić o to, by czytelnik trafił w jakiś sposób na nasz formularz rejestracji. Wystarczą ciekawe treści na blogu, by potencjalny klient sam wpadł w nasze sidła.

Przykład zastosowania omawianej wtyczki możecie zobaczyć na tym blogu np. we wpisie SexyBookmarks – spolszczenie

23 KOMENTARZE

  1. Efektywnego e-mail marketingu dopiero się uczę więc z przyjemnością czytam Twój wpis. Każda metoda która pozwoli zwiększyć efektywność zapisu jest warta opisu.
    Znasz jakieś inne wtyczki oprócz tej którą zaprezentowałeś we wpisie, które znacząco podnoszą wskaźnik zapisów na listę mailingową?

    • Nie to żeby się kreował na eksperta w tej dziedzinie, wcześniej budowałem listę na tym blogu w myśl zasady „kiedyś się przyda”. Teraz postanowiłem wziąć się do pracy i z chwilą wejścia GVO na polski rynek spieniężyć listę. Co do Twojego pytania niestety nie znam podobnych wtyczek, aczkolwiek każda opcja eksponująca wpisy zabezpieczone nitrolistą będą wspomagały budowę listy mailingowej.

  2. No dobra, ale na czym polega wyższość tej wtyczki od ręcznego udostępniania treści w zamian za zapisanie się na listę?

    Na przykład: piszemy wpis z zajawką przygotowanego materiału (PDFa czy czegoś w ten deseń), informujemy o tym, że materiał otrzymuje się po podaniu adresu e-mail, umieszczamy formularz, itd.

    Mnie bardziej ciekawi, jakie są skutki wyrażenia zgody na „zapisz mnie także na listę mailingową…” pod polem do wprowadzania komentarza. W sensie technicznym, jak integrowane jest to z Twoją listą.

    • Np. na tym, że dzięki wtyczce wszystko dzieje się automatycznie, nasza praca ogranicza się do napisania wartościowej treści albo, jak w moim przypadku, udostępniania spolszczeń do popularnych wtyczek. W ustawieniach wtyczki mamy wtedy wybór: albo zabezpieczamy całego bloga, albo wybrane wpisy za pomocą „Własnych Pul”.
      Weźmy na tapetę tradycyjnego squeeze page, który składa się przeważnie z jednej podstrony, ciężko taki twór pozycjonować, więc trzeba promować go innymi kanałami. Teraz wyobraź sobie, że na swoim blogu masz powiedzmy 20 wpisów zabezpieczonych nitrolistą, domniemam, że masz dobrze wypozycjonowanego bloga i spory ruch… pomyśl sobie, że te 20 wpisów robi jako 20 takich squeeze page. Gość, którego zainteresuje zajawka na pewno chętnie zostawi swojego maile, żeby dowiedzieć się co jest dalej.

      Pole „zapisz mnie także na listę mailingową…” również jest dziełem wtyczki, co do kwestii technicznych takie pytanie powinieneś zadać Tomkowi Urabanowi, autorowi wtyczki.

      • No nie da się ukryć, sporą część pracy to za Ciebie załatwia… 🙂

        Jeśli miałbym zamiar więcej wpisów publikować w tym modelu, pewnie bym się zainteresował. Ale z drugiej strony zastanawiam się, czy nie byłoby to uciążliwe dla czytelników?

        W jaki sposób wtyczka sprawdza, czy ktoś jest zapisany na newsletter, czy nie? Czy można po jednokrotnym zapisaniu się na listę adresową mieć dostęp do wszystkich zabezpieczonych wpisów, czy tylko do jednego?

        • Wiesz, dzięki wtyczce wpis sam się nie napisze 😛

          Masz wybór, albo zabezpieczasz całego bloga albo wybrane wpisy. Nie jest to uciążliwe dla czytelników, bo zapisujesz się raz, dostęp masz wtedy do wszystkich zabezpieczonych wpisów. W razie wyczyszczenia plików cooki, wystarczy wpisać dane które, podałeś przy zapisie na newsletter.

          Co do kwestii technicznych, tak jak wcześniej pisałem, pytania proszę kierować do autora wtyczki. Z drugiej strony nie zastanawiasz się czemu np. telewizor działa – grunt, że działa i że jest uznanej marki. Tak jak twórca tej wtyczki jest znany w swoim fachu.

  3. „z chwilą wejścia GVO na polski rynek”
    A co to jest GVO? Wybacz za to pytanie ale w tych zagadnieniach niezbyt mam jeszcze rozeznanie.

    Czyli mówicie że forma z darmowym e-bookiem jest również skuteczna?
    W jaki sposób na stronie eksponować informacje na darmowym e-booku tak aby była największa efektywność zapisów?

    • GVO – z góry uprzedzam że jest to mój link partnerski. Nigdy wcześniej nie budowałem listy za pomocą darmowego ebooka, więc nie mam na tym polu doświadczenia. Swoje listy buduję za pomocą nitrolisty, Pop-Up i tradycyjnych newsletterów. W planach mam odpalenie kampanii na Facebooku na potrzeby GVO.

  4. Ach widzisz nie powiązałem nazwy GVO z HTP :). Program partnerski Host Then Profits znam, czytałem trochę na ten temat ale zdania nie mam wyrobionego, jako że dotychczas z tego typu programów partnerskich nie korzystałem. Można w ogóle jakieś rozsądne pieniądze na tym zarobić? Pewnie pytanie też nie do końca trafne – gdyby tak nie było, nie traciłbyś czasu na to 🙂

    • W GVO siedzą tacy ludzie jak: Jacek Dudzić, Przemek Szczech, Tomasz Damian itp. Skoro oni uważają że warto to ja też, a poza tym nie mam nic do stracenia 🙂 Do tego na dniach będę zmieniał hosting, więc HTP spadło mi jak z nieba 🙂
      30 PLN miesięcznie to chyba nie jest wygórowana cena za hosting, autoresponder, pokój do wideokonferencji, szkolenia online i pare innych rzeczy. A że przy okazji można na tym zarobić dodatkowo przemawia za GVO.

  5. Dobry sposób dla osób które piszą naprawdę mocne teksty i umieją wzbudzić pożądanie w krótkiej zajawce. Ogólnie chciałbym zobaczyć porównanie, lub jakiś solidny test skuteczności nitrolisty.

  6. Przyznam szczerze, że sam się w ten sposób zapisałem się na kilka zachodnich list mailingowych dotyczących marketingu internetowego. Z tego co widzę ludzie przy okazji tego, że dają dostęp do jakiś szerszych treści to również bardzo skutecznie lokują w tekstach dodatkowe oferty kupna różnego rodzaju opgramowania, ebooków, tutoriali etc. Wydaję mi się, że jeśli wie się jak prowadzić taką liste mailingową skutecznie to można uzyskać fajny efekt.

  7. Mówi się, że ktoś, kto ma 10 000 adresów e-mail, nigdy nie będzie musiał pracować.
    Dążę do tego, heh, tylko ciężko coś idzie.
    Z autospji – zastanawiam sie dlaczego tak niewielu autorów promujacych narzędzie do wysyłania mailinu, autoresponderów, nie raczy poinformować użytkowników, że Ci powinni zarejestrować swoje listy w GIODO. Swego czasu miałem problemy z tym nawet u Majewskiego…w cneb.

    • Tylko pamiętaj że te 10.000 adresów powinno być odpowiednio z targetowane a nie z łapanki. Do tego z listą musisz utrzymywać odpowiednie relacje, więc i tak będziesz musiał pracować 😉
      Co do GIODO to w Twoim interesie jest żeby swoje listy zgłosić.

  8. Świetny materiał. Rzeczowo i jasno. Budowanie listy to sprawa łatwa i trudna. Chociaż ktoś mi wyjaśnił jak to właściwie jest. Elegancki blog 🙂 Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne artykuły.

  9. Przymierzam się do zakupu tej wtyczki i jestem ciekaw jakie efekty można uzyskać dzięki niej. Sprawdzałeś może jaka jest konwersja zapisów na listy w postach? Zdaję sobie sprawę, że zależy to od jakości materiałów, które się znajdują za zabezpieczeniem. Chciałbym tylko wiedzieć czy blog + nitrolista jest lepszy niż strona przechwytująca ze skierowanym ruchem?

    • Blog na pewno będzie lepszy od strony przechwytującej pod względem pozycjonowania i reklamy w googlach. Grunt to zaoferować coś ciekawego naszemu czytelnikowi. A jeżeli mamy już wyrobioną reputację w internecie to mamy niezły generator listy 😉 Testów nie robiłem ale odkąd mam tą wtyczkę na blogu, zaobserwowałem regularny przyrost adresów na liście.

  10. Przyznam, że idea tego sposobu budowania listy jest rewelacyjna. W połączeniu z content marketingiem, w moim odczuciu, ostro wyprzedza typowe POP-up’y, które często powodują podniesienie współczynnika odrzuceń… Dzięki za art. 🙂

  11. Ja osobiście gdybym zobaczył wiadomość „Zapisz się na nasz newsletter by zobaczyć resztę” po prostu wyłączył bym stronę i zapomniał o całości – po co mam dodatkowo dawać komuś możliwość śmiecenia mojej skrzynki? będę czegoś chciał to sam znajdę:)

  12. Powiedziałbym że to trochę mocne narzędzie.. jest ryzyko że osoba której wyskoczy coś takiego po prostu opuści stronę. Myślę że to dobre dla kogoś kto: ma już świetną renomę w swojej branży (wzbudza zaufanie, ludzie nie będą się bali zalania skrzynki spamem), albo potrafi świetnie pisać, tak żeby w tej zajawce artykułu już i pokazać że ma dużo przydatnej wiedzy i zainteresować czytelnia..

    Pewnie dlatego nie jest popularna – że niewielu to potrafi 😉

  13. Świetny tekst. Budowanie dobrej listy mailingowej to w dzisiejszych czasach podstawa na odniesienie sukcesu w wielu biznesach internetowych. Dzięki nim można w łatwiejszy sposób dotrzeć do odpowiedniej grupy docelowej.

  14. to fakt , tyle czy tak zebrana lista jest naprawdę mocna?tzn osoby które się na nią zapisują nie zawsze są potem zainteresowani czytaniem maili no chyba że są to ciekawe artykuły .Ja sie spotkałem nawet z pretensjami jak do mnie się zapisał koleś a przecież sam potwierdzał subskrypcje:)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Przepisz poniższy kod z obrazka i pokaż nam czy jesteś człowiekiem ;-)